Poniżej przedstawiam moje opracowanie dot. Układów Indemnizacyjnych
Przedstawione na pikniku UPR w 2010 r. w Zawadzie.

Układy te nieznane rządowi RP do 1997 r. odkryłem – będąc Wiceprezydentem Krakowa –  w archiwach państwowych po wielodniowym przekopywaniu ich (jak w śmieciach) przez urzędników Krakowa.

Niestety od tego czasu nic się nie zmieniło.

WIĘCEJ – powstała w USA ustawa 447, a rząd polski zamiast upublicznić na świat tę indemnizacyjną umowę z USA i zapytać czy honor pozwala Stanom Zjednoczonym nie szanować jej pomimo, że wzięli od Polski pieniądze, udaje „głupka”.

Zwracam uwagę, że na podstawie tej umowy z Polską, to właściwie ta ustawa (447) wzywa również rząd USA (a nie Polskę) do wypłacania odszkodowań. (Stanisław Żółtek 2020 r.)

 

Proszę też zwrócić uwagę przy przedstawianych poniżej kwotach, że siła nabywcza dolara od 2010 r. kilkukrotnie spadła.

 

Największe oszustwo w Rzeczpospolitej Polskiej 

Układy Indemnizacyjne (opracowanie Stanisław Żółtek 2010 r.)

Nacjonalizacja  była rzeczą moralnie wstrętną i ekonomicznie szkodliwą.

Jednak całkiem odmiennie potraktowani zastali po II Wojnie Światowej w Polsce Polacy a cudzoziemcy. Wiedza o ty jest w Polsce zerowa.

Na podst.  ustawy nacjonalizacyjnej z 3 stycz.1946r (Dz. U. z 1946 r. Nr 3, poz. 17, z późn. zm.), dekretu PKWN z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej (Dz. U. z 1945 r. Nr 3, poz. 13, z późn. zm.). oraz 14 innych aktów przejmowane było przez PRL mienie i prawa dotyczące mienia polskich i zagranicznych osób prywatnych i prawnych. 

Ustawa z 3 sty. 46r przyjęła zasadę nacjonalizacji za odszkodowaniem.

Ustawa przewidywała wydanie rozporządzeń wykonawczych dotyczących obliczania odszkodowań i sposobu ich wypłacania.

Do dnia dzisiejszego takie przepisy nie zostały wydane i w związku z ich brakiem Polacy i polskie firmy nie dostali odszkodowań.

ALE TYLKO POLACY NIE DOSTALI ODSZKODOWAŃ

Bowiem:

W latach 1948-1971 Rząd Polski zawarł z 12 państwami zachodnimi umowy odszkodowawcze (indemnizacyjne) w których obie strony zgadzały się, że:

-Prawa i roszczenia obywateli tych państw oraz osób prawnych mających siedzibę w tych państwach przeszły na rzecz Skarbu Państwa Polskiego.

Umowy objęły osoby które posiadały obywatelstwo innego państwa w chwili przejęcia ich własności przez PRL i były bez przerwy obywatelami do dnia umowy. 

-Polska wypłaci tym Państwom ryczałtowe odszkodowanie(oszacowane pobieżnie, z uwzględnieniem konsekwencji wojny, przez obie strony), a Państwa te biorą na siebie wypłatę wszelkich odszkodowań dla ww. obywateli i osób prawnych.

– Rozdzielenie odpowiednich odszkodowań jest wewnętrzną sprawą państwa otrzymującego   odszkodowanie. 

– umowy likwidują stan wszystkich zobowiązań odszkodowawczych powstałych przed okresem zawarcia poszczególnych umów indemnizacyjnych.

-Niezależnie od tego, czy roszczenie os. fiz. lub prawnej było przedmiotem negocjacji doprowadzających do zawarcia umowy odszkodowawczej, osoby te tracą prawo do otrzymania odszkodowania w Polsce.

A zatem, jeśli zgłoszono dodatkowe roszczenia pod adresem rządu polskiego, to godnie z zawartymi umowami rząd polski może i powinien powołać się na wykonanie z tego tytułu zobowiązania i roszczenia przekazać do realizacji odpowiedniemu rządowi.

Fakt ten zapisany jest w tych umowach jednoznacznie i wszelkie znane mi opinie prawne go potwierdzają. 

Przypominam przy tym, że odnosi się to tylko do roszczeń powstałych przed datą zawarcia umowy.

Polska zawarła 12 układów indemnizacyjnych z:

Francją                 – (mar. 1948r) 65 mln. dol.

Szwajcarią            – (czer. 1949) 12 mln. dol.(52,2mln franków) 

Szwecją                – (list.  1949) 22,56mln. dol. (116mln koron szwec.)

Danią                    – (lut. 1953)   5,7mln koron duńskich           

Wielką Brytanią   – ( list. 1954) 16,77mln. dol. 

Norwegią              – (grud. 1955)

USA                      – (lip. 1960) 40mln. dol.

Belgią i Luksemburgiem – (list.1963) 12mln. dol.

Grecją                    – (list.1963)

Holandią               – (grud. 1963)

Austrią                  – (paz. 1970) 71,5mln.szylingów

Kanadą                  – (paz. 1971) 1,225mln.dol.kanadyjsk

Zwracam uwagę, że w tamtym okresie w Polsce dolar miał ok. 60-krotnie większą siłę nabywczą w przypadku usług i ok. 20-krotnie wyższą w przyp. towarów (ok. 100-krotnie wyższą w przyp. średnich płac) niż dzisiaj. Czyli na dzień dzisiejszy były to kwoty w dolarach ok. 60 razy wyższe. 

 

09.05.1968-. na mocy ustawy z dn. 09.04.1968(art.3). Min. Sprawiedliwości wydał rozporządzenie o dokonywanie wpisów na rzecz SP w księgach wieczystych  nieruchomości tytułu własności i praw które przeszły na rzecz SP na podstawie opisywanych umów międzynarodowych.

Wpis ma następować na podst. decyzji Min. Finans.

Sprawa wydawała się prosta.

Min. Finansów wyda decyzje o dokonaniu odpowiedniego wpisu do ksiąg wieczystych tych nieruchomości które na podst.  ustawy nacjonalizacyjnej  oraz  innych aktów przejęte zostały na rzecz Państwa(oczywiście przejęte przed podpisaniem danej umowy indemnizacyjnej) i wpis zostanie dokonany.

Polska nie martwi się już o sprawę odszkodowania bo było ono lub będzie wypłacone przez inny kraj. Jest to problem tego innego kraju i za to hurtem zapłaciliśmy. 

 

Gdy zostałem wiceprezydentem Krakowa zapoznałem się z tymi umowami i stwierdziłem, że do 97r Ministerstwo finansów praktycznie nie wydawało takich decyzji. 

Chociaż ogromna il. (np. kamienic) została przejęta przez Państwo Polskie, to w księgach wieczystych nadal są wpisani poprzedni właściciele. I to pomimo, że zazwyczaj otrzymali oni odszkodowanie(w swoim kraju). 

Dla analogii : Kowalski kupił notarialnie od Izaaka kamienicę zapłacił za nią przed notariuszem gotówką ale zapomniał zgłosić tego w księgach wieczystych. Izaak wie, że ta kamienica nie jest jego ale może ją powtórnie sprzedać(zapomniał, że nie jest jego) Nowakowi.

Gdy o transakcji dowie się nowy właściciel czyli Kowalski, okazuje się, że co prawda p.  Izaak nie miał prawa sprzedać cudzej własności ale pan Nowak kupił ją w dobrej woli wierząc w zapis w księdze wieczystej. 

Art. 5 ustawy o księgach wieczystych i hipotece z 1982 r. mówi o zasadzie rękojmi wiary publicznej księgi wieczystej czyli to co wpisane do księgi, jest “święte”.

Czyli można ścigać p. Izaaka o odszkodowanie, ale kamienica pozostanie własnością p. Nowaka.

Tylko co ma zrobić Kowalski gdy Izaak mieszka za granicą, a na dodatek sprzedał kamienicę za 1 zł. W najlepszym wypadku odzyska od niego tę złotówkę.  

 

Problem przedstawię na przykładzie Krakowa

W 1997 r   Gmina Kraków zarządzała i zarządza (do dziś)

  1. Nieruchomościami będącymi jej własnością
  2. Nieruchomościami będącymi jej współwłasnością z osobami fizycznymi(np. część wspólnot
      mieszkaniowych), prawnymi lub Skarbem Państwa
  3. Nieruchomościami będącymi własnością S.P.
  4. Nieruchomościami będącymi własnością osób nieznanych z miejsca pobytu (są wpisani jako
      właściciele w księdze wieczystej lecz nieznane są losy ich ani ich spadkobierców).

 

To zarządzanie w przypadku nieruchomościami będącymi własnością osób nieznanych z miejsca pobytu odbywało się na zasadzie  zarządzania “mieniem porzuconym” (cokolwiek by to znaczyło).

Jednak było to właściwie prawem Kaduka.

Nigdy nie przeprowadzono żadnych formalnych badań i nie wydano decyzji dot. porzucenia mienia. 

Gmina nie otrzymała np. od Sądu zarządu daną kamienicą

Czyli w ogóle nie była stroną.

 

Nie było wiadomo które kamienice zostały w latach 40-tych przejęte przez Państwo (tylko nie wpisano tego do ksiąg wieczystych), a które nie zostały przez Państwo przejęte tylko np. właściciele zginęli w czasie wojny.

I jeśli dzisiaj np. Izaak sprzedał kamienicę p. Nowakowi, ten dokonuje wpisu w księgach wieczystych, a Sąd w ogóle nie informował Gminy Kraków (nie była w ogóle stroną).

 

Piorunująca większość takich przekrętów (lub pomyłek) zdarza się obywatelom amerykańskim pochodzenia żydowskiego.

Powodem tego może być przedwojenna struktura własności w Krakowie i kierunek emigracji.

 

Do 1999r Gmina Kraków nawet gdy dowiadywała się przypadkiem o toczącym się postępowaniu o nowy wpis w księdze wieczystej, to nie była dopuszczana do sprawy.

O problemie dowiedziałem się w 1997r.

Gmina występowała do ministerstwa z wnioskami o wydawanie decyzji nt. wpisu w niektórych odkrytych przypadkach ale kończyło się to na niczym.

I to wszystko pomimo „grzecznego” pisma wysłanego przez  Ministerstwo Finansów do Wojewody Krakowskiego już w 1996r informującym, że zdarzają się przypadki  sprzedaży kamienic które Polska przejęła i za które b. właściciele otrzymali już wynagrodzenie. 

      „..Ministerstwo wie o tym od rzecznika Praw Obywatelskich.”

Pismo to sugerowało wojewodzie występowanie z wnioskami o wpis w księgi wieczyste SP.

Jednak takie przypadki od tej pory były b. sporadyczne.

 

Ministerstwo odpisywało też na nasze interwencje, iż nie posiada żadnych dokumentów wskazujących które nieruchomości były wywłaszczone i za które inne kraje wypłaciły odszkodowania.

Dopiero nieformalne wyjazdy wysłanych urzędników Krakowa i ich nieformalne przeszukiwanie bałaganów w archiwum ministerstwa odkryły ogromną ilość dokumentów.

Niestety w niektórych przypadkach nawet po ich znalezieniu Ministerstwo wydawało decyzje odmowne które skarżyliśmy do NSA.

W 1998r przestałem być wiceprezydentem i straciłem kontrolę na d tymi sprawami.

 

Tymczasem w 1999r Gmina Kraków stała się równocześnie powiatem, i nabrała uprawnień strony w takich sprawach przed sądami.

Dopiero pod koniec 2000r został jednak powołany referat zajmujący się tymi sprawami, i to po interwencji uchwałowej Rady Miasta której byłem jednym z kilku  inicjatorów.

 

Ilość kamienic zarządzanych przez gminę w ten sposób wynosił w 1994r ok. 600

Ok. 200 przeszło od tego czasy w ręce prywatne z czego około 100 w sposób opisany powyżej. Działalność gminy w latach 97-98 oraz powstanie referatu spowodowały przejście na SP (nast. Komunalizacja) ok. 50 budynków.

Powstaje pytanie 

Dlaczego ministerstwo finansów nie podejmowało przez kilkadziesiąt lat prawie żadnych decyzji o wpisie w księgach wieczystych? 

 – do lat 90 –arogancja(po co wpisy – i tak partii nikt nie podskoczy)

– w 90tych latach – bałagan, niekompetencja, i naciski adwokatów którzy masowo załatwiali takie sprawy.

 Dlaczego te umowy były utajnione-bo wszyscy obcy obywatele mogli otrzymać odszkodowanie (czasem podwójnie), a polscy nie.

 

Ale oprócz powyższego dot. indywidualnych wpisów w księgach powstaje drugie (groźniejsze)pytanie  

Dlaczego Polska ulega szantażowi organizacji żydowskich z USA o zbiorczą zapłatę odszkodowań za utracone przez nich majątki?

Przecież znaczna część tych pretensji o odszkodowanie za mienie przejęte przez PRL (do 1960r) dotyczy już ówczesnych obywateli USA(a także osób prawnych mających siedzibę w USA) a więc winna być odesłana do rządu USA, by ten zbadał i Ew. pokrył odszkodowanie. 

Dlaczego taka cisza w tej sprawie??

Czy chodzi o czyjąś interesowną współpracę z amerykańskimi Żydami, czy nie chcemy zdenerwować USA przypominając, że to oni są zobowiązani do odszkodowań, czy jakieś szaleństwo. A może obawa, że wyjdzie na jaw nierównego traktowania polaków i „innych” i Polacy zażądają w końcu wydania rozporządzeń odszkodowawczych przez ministra jak nakazuje ustawa z 1946r?

Bo to przecież nie brak wiedzy, bowiem w odpowiedzi na interpelację (nr 9517) posłanki Hanny Zdanowskiej z dnia 5 maja 2009, podsekretarz stanu Piotr Stachańczyk w MSWiA dnia 8 czerwca 2009 r – z upow. min, potwierdza zawarcie tych układów i pisze że cyt. 

„Na podstawie powyższych umów rząd polski przekazał państwom – sygnatariuszom powyższych układów – globalne kwoty pieniężne na uregulowanie roszczeń odszkodowawczych obywateli tychże państw, których mienie, pozostawione w Polsce w okresie powojennym, zostało przejęte na rzecz Skarbu Państwa, albo którzy utracili posiadanie swego mienia na skutek wojny i tego posiadania nie odzyskali.”

„W umowach tych znalazły się w szczególności postanowienia, że w wyniku przyznanego odszkodowania cudzoziemcy zrzekają się na rzecz polskiego Skarbu Państwa wszelkich praw i roszczeń z tytułu własności do mienia znajdującego się na terenie Polski. „

„   Jednocześnie rząd Stanów Zjednoczonych zobowiązał się, że nie będzie przedstawiał rządowi polskiemu wymienionych w art. I umowy roszczeń obywateli Stanów Zjednoczonych do rządu polskiego, ani nie będzie ich popierał, zaś zgłoszone po wejściu w życie układu roszczenia obywateli Stanów Zjednoczonych rząd polski przekaże rządowi Stanów Zjednoczonych (art. IV umowy). „

Czyli rząd wie

Czyli rząd celowo nie powołuje się na te układy

 

uwagi:

Nieruchomości miały przejść na rzecz skarbu państwa na podstawie ustawy z 9 kwietnia 1968 r. o dokonywaniu w księgach wieczystych wpisów na rzecz skarbu państwa w oparciu o międzynarodowe umowy o uregulowaniu roszczeń. Wpisy skarbu państwa w księgach wieczystych w miejsce byłych właścicieli miały być dokonywane na podstawie decyzji ministra finansów. Ministerstwo jednak tego nie uczyniło. 

Po odkryciu w archiwach państwowych tych umów (ministerstwa nic o nich nie widziały) składałem zapytania o informację o ew. wypłaconych odszkodowaniach (sprawa dotyczyła ok. 600 kamienic w Krakowie) 

okazało się, że Ministerstwo Finansów nie dysponuje kompletnym wykazem osób, które uzyskały odszkodowanie za utracone nieruchomości.

Odpowiedź Min Finansów cyt.:
„Ustalenie, czy X otrzymał odszkodowanie będzie możliwe jedynie pod warunkiem uzyskania informacji, kiedy i dokąd X wyjechał.” (chodziło o wyjazdy w czasach PRL)

Niestety udostępnienia tych danych odmówił UOP oraz MSWiA, choć każdy wyjeżdżający w tym okresie na Zachód musiał składać kwestionariusz paszportowy w Ministerstwie Administracji Publicznej.

Kraków otrzymał od MSWiA jedynie odpowiedź cyt.:

 „W konsekwencji przyjąć należy, że w przypadkach zrzeczenia się roszczeń przez obywatela Stanów Zjednoczonych Polska powinna dysponować takimi dokumentami. Należy wskazać, że ponieważ zadania związane z przekazywaniem rządowi polskiemu wskazanych dokumentów przez rząd Stanów Zjednoczonych nałożone zostały zgodnie z postanowieniami umowy na przedstawicieli Ministerstwa Finansów, informacje te, o ile zostały przekazane, winny znajdować się w posiadaniu Ministerstwa Finansów. 

   W związku z powyższym Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie dysponuje wiedzą na temat ewentualnych roszczeń dochodzonych w stosunku do Skarbu Państwa przez obywateli Stanów Zjednoczonych, a także innych państw, z którymi Polska zawarła ww. układy indemnizacyjne. Właściwy w tym zakresie pozostaje bowiem minister finansów”…” W związku z powyższym wskazanym byłoby zwrócenie się do Ministerstwa Finansów w celu uzyskania wymienionych informacji.” 

I koło się zamknęło!

     Urzędnikom krakowskim pozostało szperanie w archiwach, wizyty na cmentarzach, spisywanie dat, nazwisk. W ten sposób udało się ustalić, że kilkanaście wniosków o zwrot kamienic złożyli spadkobiercy właścicieli, którzy otrzymali odszkodowanie za utracone mienie i podpisali oświadczenie o zrzeczeniu się majątku.

//////////////////////////////////////////////////////////////////////

Dodatkowe wyjaśnienie z Sądu:

„sąd w ogóle nie bada, czy odszkodowanie zostało wypłacone.

 – Sąd nie ma do tego żadnej podstawy. W postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku sąd w ogóle nie bada, co wchodzi w skład spadku, a jedynie ustala, kto jest spadkobiercą i w jakich częściach dziedziczy. Jeżeli spadkobierca przedstawia takie postanowienie do wydziału ksiąg wieczystych z wnioskiem o wpis, wówczas sąd bada tylko, czy spadkodawca jest wpisany do księgi i ujawnia spadkobierców jako współwłaścicieli. To jest system opierający się na tym, że każdy powinien sam zadbać, by jego prawo w księdze wieczystej zostało wpisane. Jeżeli nie zadbał, może stracić. Tak samo państwo. Skoro przedstawiciele skarbu państwa nie złożyli w sądzie stosownej decyzji ministra finansów o przejęciu nieruchomości na mocy międzynarodowych układów, uznajemy, że państwo nie wypłaciło odszkodowania. System sprawdza się, jeśli właścicielom zależy, aby ich prawa były ujawnione w księdze wieczystej. Jeżeli im nie zależy, to może powstać pole do nadużyć „- wyjaśnia sędzia Andrzej Struzik, wiceprezes Sądu Okręgowego w Krakowie.